Rozmowa z prof. dr. hab. n. med. Maciejem Szmitkowskim – Konsultantem Krajowym w dziedzinie Diagnostyki Laboratoryjnej.

fot.: archiwum M. Szmitkowskiego

„Laboratorium Medyczne”: W jakim kierunku zmierza Polska diagnostyka laboratoryjna?

Maciej Szmitkowski: Kierunek zmian w polskiej diagnostyce laboratoryjnej zostanie nakreślony w dużej mierze przez nowelizację Ustawy o diagnostyce laboratoryjnej. Obecną sytuację można określić jako pewien rodzaj stagnacji, w której zachodzą trzy powolne procesy. Pierwszy to braki kadrowe spowodowane niskim wynagrodzeniem. Drugi to zmniejszanie się liczby laboratoriów, a trzeci to centralizacja laboratoriów lecznictwa otwartego i outsourcing laboratoriów szpitalnych. W roku 2018 Centralny Ośrodek Badań Jakości w Diagnostyce Laboratoryjnej (COBJwDL) kontrolował 1568 laboratoriów, a w roku 2019 było to 1521 i ta tendencja spadkowa wydaje się utrzymywać, ponieważ zmniejsza się liczba małych laboratoriów zatrudniających 2-3 pracowników fachowych, a jednocześnie działające w Polsce tzw. laboratoria sieciowe przejmują mniejsze laboratoria, no i w ramach outsourcingu przejmują też laboratoria szpitalne.

Czy rozwój diagnostyki laboratoryjnej w Polsce na tle Europy jest porównywalny?

Polska diagnostyka laboratoryjna cechuje się znacznie większą liczbą laboratoriów w przeliczeniu na określoną liczbę mieszkańców. W Polsce nigdy nie doszło do tak silnej centralizacji laboratoriów jak w krajach Europy Zachodniej. Ten proces może właśnie powoli zachodzi, ale zaletą naszego systemu jest bezpośrednia bliskość laboratorium od pacjenta i ewentualne skrócenie drogi oraz czasu transportu materiału do badań. Polskie laboratoria nie różnią się natomiast od europejskich wyposażeniem aparaturowym i stosowaną technologią. Wszyscy pracujemy na aparatach i odczynnikach dobrych producentów o światowej renomie. Mamy dobre regulacje prawne takie jak Ustawa o diagnostyce laboratoryjnej, Rozporządzenie Ministra Zdrowia w sprawie wymagań, jakim powinno odpowiadać medyczne laboratorium diagnostyczne, Rozporządzenie w sprawie standardów jakości dla medycznych laboratoriów, Rozporządzenie w sprawie specjalizacji i Rozporządzenie w sprawie ciągłego szkolenia diagnostów laboratoryjnych. Posiadamy centralny ośrodek kontroli jakości (COBJwDL). Jesteśmy jednym z nielicznych krajów, które kształcą specjalne kwalifikowane kadry do laboratoriów medycznych na jednolitych studiach magisterskich na kierunku analityka medyczna.

Jakie cele, które stoją obecnie przed konsultantem krajowym w dziedzinie diagnostyki laboratoryjnej, czy w ogóle przed tą dziedziną, uznałby Pan Profesor za najważniejsze?

Na pierwszym miejscu postawiłbym cele zgodne z tymi, które określił zespół pracujący w Ministerstwie Zdrowia nad nowelizacją Ustawy o diagnostyce laboratoryjnej.

Po pierwsze – diagnostą laboratoryjnym powinien być wyłącznie absolwent kierunku medycznego, a więc obecnie absolwent analityki medycznej lub lekarz ze specjalizacją z obszaru medycyny laboratoryjnej. Widzę też konieczność pracy w laboratorium określonych specjalistów, absolwentów kierunków niemedycznych, ale ich praca i rola muszą być uregulowane odpowiednimi zapisami w ustawie i rozporządzeniach ministra.

Po drugie – koszty specjalizacji, tak jak w przypadku lekarzy, powinny być finansowane przez Ministerstwo Zdrowia.

Po trzecie – autoryzacja wyników badań laboratoryjnych powinna być dokonywana w miejscu wykonania badania. Nie jest to autoryzacja wartości cyfrowej, a całego procesu analitycznego trwającego czasami kilka godzin, a nawet dni (mikrobiologia), i wynik może autoryzować tylko osoba, która bierze w nim udział i nadzoruje ten proces.

Po czwarte – niezbędne jest utworzenie Głównego Inspektoratu Medycyny Laboratoryjnej (GIML) w celu prowadzenia właściwego (prawdziwego) rejestru medycznych laboratoriów diagnostycznych i ich nadzorowania. Aktualnie rejestry laboratoriów są prowadzone w urzędach wojewódzkich, a rejestr wtórny – w Krajowej Izbie Diagnostów Laboratoryjnych. Duże sieci laboratoryjne rejestrują się w jednym województwie, a ich laboratoria znajdują się na terenie całego kraju. W tej sytuacji wnioski pokontrolne konsultantów wojewódzkich nie mają znaczenia w województwie, w którym laboratorium nie jest zarejestrowane. Obecnie laboratoria są praktycznie pozbawione nadzoru merytorycznego. Konsultant wojewódzki może rocznie zwizytować od 5 do 10 laboratoriów, a w wielu województwach jest ich nawet kilkaset. Chciałbym jednocześnie zdementować opowieści o grożących diagnostom karach w przypadku uchybień stwierdzonych w laboratorium. Za uchybienia odpowiadać będzie pracodawca, a wizytacje inspektorów mają służyć zabezpieczeniu diagnostom warunków pracy zgodnych z obowiązującymi przepisami. Potwierdzeniem takich rozwiązań jest zgodny protest pracodawców przeciwko utworzeniu GIML.

Następnymi celami, które uznałbym za bardziej długoterminowe i zależne od innych instytucji oraz aktów prawnych, są następujące zagadnienia:

  1. Wprowadzenie listy laboratoryjnych badań profilaktycznych w określonych okresach życia pacjenta tak jak to ma miejsce w wielu innych krajach, w tym w Czechach, które mogłyby być dla nas dobrym wzorcem. Badania te powinny być obowiązkowe, zlecane przez lekarzy rodzinnych (POZ) i powinny być na ten cel specjalnie wydzielone środki finansowe, które nie mogłyby być wykorzystane do innych celów.
  2. Prowadzenie pełnej komputerowej informacji o liczbie i rodzajach badań wykonywanych we wszystkich polskich laboratoriach medycznych. Musimy mieć w końcu centralną informację o pracy polskiej diagnostyki laboratoryjnej, a także informację o tym, co dzieje się w laboratoriach szpitalnych i laboratoriach lecznictwa otwartego. Jest to zadanie dla Centrum Systemów Informacyjnych Ochrony Zdrowia.
  3. Konieczne jest przygotowanie listy minimalnych cen badań laboratoryjnych, tak aby można było powstrzymać działania dumpingowe, a dyrekcje szpitali mogłyby mieć istotną porównywalną informację o jakości i kosztach pracy swoich laboratoriów. Jest to zadanie dla Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji.
  4. Uwieńczeniem ww. działań powinno być, wzorem innych krajów Europy Zachodniej, wprowadzenie kontraktowania laboratoriów przez ubezpieczyciela narodowego i ewentualnych ubezpieczycieli prywatnych. Kontraktowanie badań stałoby się podstawą traktowania laboratoriów szpitalnych przez dyrekcje, nie jak dotychczas jako ośrodki kosztów, ale jako ośrodki przychodów.

W ostatnich miesiącach wiele mówi się o zawodzie diagnosty laboratoryjnego. Jaki ma on status we współczesnej ochronie zdrowia?

Nie ma najmniejszej wątpliwości, że zawód diagnosty laboratoryjnego jest zawodem zaufania publicznego. Wiemy też, że w ocenach międzynarodowych przyjmuje się, że wyniki badań laboratoryjnych w 70% są podstawą rozpoznania lekarskiego. Wszystko to wiemy. Rolę naszego zawodu potwierdziła też Najwyższa Izba Kontroli w swoim protokole pokontrolnych w roku 2017. Rzeczywistość jest jednak inna. Ludzie ankietowani pytani, kto pracuje w laboratoriach medycznych, w większości odpowiadali, że pielęgniarki i lekarze. Trzeba przyznać, że w popularyzacji świadomości o zawodzie diagnosty laboratoryjnego bardzo dużo robi od lat Krajowa Izba Diagnostów Laboratoryjnych, organizując Dzień Diagnosty Laboratoryjnego i mam wrażenie, że pacjenci niezależnie od tego, co sądzą o tym, kto pracuje w laboratorium, bardziej doceniają rolę i znaczenie diagnostyki laboratoryjnej niż lekarze, którzy pomimo tego, że bez badań laboratoryjnych nie potrafią leczyć, nadal często nie doceniają nas i naszej pracy, a dyrektorzy szpitali oferują nam jedne z najniższych wynagrodzeń w ochronie zdrowia. Pozytywne jest jednak to, że przedstawiciele władzy różnych szczebli coraz częściej mówią o nas diagności laboratoryjni, a nie laboranci, i w ogóle nas dostrzegają, a dyrektorzy szpitali zaczynają sobie zdawać sprawę z tego, co by było, gdyby laboratorium zawiesiło swoją pracę na jeden dzień lub kilka godzin. Niezależnie od naszych działań prezentujących rolę diagnostyki i diagnosty w systemie ochrony zdrowia nasza rola będzie rosła wraz ze wzrostem panelu badań laboratoryjnych w nowoczesnej medycynie, jaką jest medycyna oparta na dowodach (evidence based medicine).

Jak Pan Profesor ocenia poziom kształcenia diagnostów laboratoryjnych?

Kształcenie diagnostów laboratoryjnych musimy podzielić na dwa poziomy. Pierwszy to poziom uniwersytecki i tu należy wskazać na kształcenie na medycznym kierunku, jakim jest analityka medyczna. Robią to uniwersytety medyczne z dużą tradycją, z których 4 kształcą analityków ponad 40 lat i jest to kształcenie na bardzo wysokim poziomie, dorównujące kształceniu lekarzy. Pozostała część kształcenia uniwersyteckiego to absolwenci kierunków: biologia, chemia, biotechnologia i mikrobiologia. Nie mam wiedzy na temat poziomu tego kształcenia na licznych uniwersytetach, ale zapewne jest ono bardzo zróżnicowane. Absolwenci tych kierunków kończą potem studia podyplomowe z analityki medycznej na wydziałach farmaceutycznych. Są to studia zaoczne trwające od 1 do 2 lat i obecnie większość uczelni zawiesiła działalność w tym zakresie, bo sądzę, że prowadząc te studia, dawała w ten sposób złe świadectwo o poziomie kształcenia analityków medycznych, jeśli uważała absolwentów studiów podyplomowych za wykształconych na tym samym poziomie co analitycy medyczni po 5-letnich studiach stacjonarnych.

Chciałbym w tym miejscu zaznaczyć, że nazwę kierunku studiów analityka medyczna uważam za błędną merytorycznie i językowo, bo nie jest to analizowanie medycyny. Od roku 2000, kiedy byłem dziekanem, walczę o zmianę tej nazwy na międzynarodową, jaką jest medycyna laboratoryjna, ale musi to zostać zmienione w Ustawie o diagnostyce laboratoryjnej. W projekcie, nad którym pracowaliśmy, dokonano już tych zmian.

Drugi poziom kształcenia diagnostów laboratoryjnych, niezależny od kierunku studiów, jakie ktoś ukończył, to specjalizacja z laboratoryjnej diagnostyki medycznej. Wyrównuje ona w miarę różnice wynikające z wykształcenia uniwersyteckiego. Kształcenie specjalizacyjne prowadzi kilka uczelni medycznych, które uzyskały akredytację w tej dziedzinie. Rocznie do egzaminu przystępuje od 200 do 250 osób. Zdawalność od lat jest na poziomie 50% (ostatnio 60%) pomimo tego, że staram się wybierać pytania krótkie i proste. Muszę tu też podkreślić, że zdający po raz pierwszy zdają w 70% procentach. Zdający po raz drugi i kilkunasty – w 30% procentach i w sumie składa się to na 50-proc. zdawalność. Uważam, że liczba podejść do egzaminu powinna być ograniczona.

Podsumowując to zagadnienie, pragnę podkreślić, że nasz kraj był w Europie pionierem w kształceniu analityków medycznych (medyków laboratoryjnych) i dopiero nieliczne kraje zaczynają nas naśladować. Dlatego też nasi absolwenci są poszukiwanym „towarem” w laboratoriach zagranicznych. Pragnę też podkreślić, że specjalistów z laboratoryjnej diagnostyki medycznej uważam za diagnostów o bardzo wysokim poziomie kompetencji do pracy w medycznych laboratoriach diagnostycznych.

Czy widzi Pan szansę, aby w końcu w 2020 roku została podpisana tak długo wyczekiwana Ustawa o diagnostyce laboratoryjnej.

Walka o ustawę i prace nad nią z różnymi efektami trwały kilka lat. W ostatniej wersji znajdowały się w niej po wielu zażartych dyskusjach wszystkie te problemy, które poruszyłem w pytaniu o cele diagnostyki laboratoryjnej, włącznie ze zmianą nazwy ustawy na Ustawę o medycynie laboratoryjnej. W październiku 2018 roku pan minister osobiście powiedział mi, że ustawa ukaże się do publicznych konsultacji w listopadzie 2018 roku. Przyczyn opóźnienia tego terminu nie znam i boję się, że różne nieoficjalne naciski, które były wyrażane na posiedzeniach zespołu, mogą być tego powodem.

Życzę wszystkim diagnostom laboratoryjnym i sobie, aby ustawa spełniła wszystkie nasze marzenia, bo od tego będzie na długie lata zależała rola i pozycja zawodu diagnosty (medyka) laboratoryjnego, a przede wszystkim bezpieczeństwo zdrowotne pacjentów, a więc także każdego z nas.

Dziękuję za rozmowę.

W związku z wejściem w dniu 25 maja 2018 roku nowych przepisów w zakresie ochrony danych osobowych (RODO), chcemy poinformować Cię o kilku ważnych kwestiach dotyczących bezpieczeństwa przetwarzania Twoich danych osobowych. Prosimy abyś zapoznał się z informacją na temat Administratora danych osobowych, celu i zakresu przetwarzania danych oraz poznał swoje uprawnienia. W tym celu przygotowaliśmy dla Ciebie szczegółową informację dotyczącą przetwarzania danych osobowych.
Wszelkie informacje znajdziesz tutaj.
Zachęcamy również do zapoznania się z naszą nową Polityką Prywatności.
W przypadku pytań zapraszamy do kontaktu z naszym Inspektorem Ochrony Danych Osobowych pod adresem iodo@elamed.pl

Zamknij